wtorek, 22 marca 2011

Moje ZOO

Moje ZOO
(czyli przemijanie rzeczy kochanych)

Miałam swoje malutkie ZOO,
Nad drewnianym łóżeczkiem wirowało wkoło
Na plastikowej, białej karuzeli
Kołysały się wdzięcznie zwierzątka cztery.

Była żyrafka – zielona jak wiosenna trawka
I maleńki słoń – błękitny jak jeziora toń
I hipopotam – chyba niezdrowy bo cały fioletowy,
I był tygrys morowy – cały pomarańczowy
Ale już nie mam swoich zwierzątek.
Bo z łóżeczkiem drewnianym zrobiono „porządek”
Mam teraz łóżeczko zupełnie nowe,
Jest biało - zielone i cale siatkowane.

W nim nie można przykręcić tamtej karuzeli
Więc już się nie kołyszą te zwierzątka cztery.
Tylko czasem gdy usnę w swoim nowym łóżku
Przychodzą do mnie we śnie wszystkie po cichutku...
I kołyszą się pięknie!
Żyrafka – zielona jak wiosenna trawka.
I Słoń – błękitny jak jeziora toń,
I Hipcio niezdrowy bo cały fioletowy
I Tygrysek morowy, cały pomarańczowy

Mam teraz zwierzątek różnych bardzo wiele.
Żadne z nich nie nadaje się na karuzele.
Są zabawne i mają kolory weselsze….
Ale tamte były KOCHANE, BO MOJE
NAJPIERWSZE
Babcia. Czerwiec 2010

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz